Archiwum: październik, 2007

Kategoria: (Numery IS) Autror: Iontz Data: 22 paź 2007

Wybory zakończone

O północy 20 października 2007 r. w Rzeczpospolitej Sclavińskiej zakończyły się wybory prezydenckie przeprowadzone po rezygnacji Guedesa de Limy. Kandydowali Mateusz Iontz i Aaron Rozman - dwaj popularni politycy. Wyniki głosowania zostały natychmiast opublikowane:

1. Mateusz Iontz: 7 głosów (63.64%)
2. Aaron Rozman: 4 głosów (36.36%)

Ogólna frekwencja wyniosła 44% (jedenastu na dwudziestu pięciu uprawnionych zagłosowało).

Dwadzieścia minut po północy nowo wybrany prezydent złożył przysięgę i zgodnie z prawem przejął urząd. W skład nowego rządu prawdopodobnie wejdą członkowie Rządu Tymczasowego.

Mateusz Iontz wygłosił również krótkie expose.

Szanowni Zebrani!

Na początku tego krótkiego przemówienia, chciałem podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w ostatnich wyborach, niezależnie na kogo głosowali. To właśnie taka aktywna, obywatelska postawa jest gwarantem dalszego stabilnego istnienia naszej ojczyzny. Demokracja jest w końcu z definicji władzą ludu.

Następnie chcę poruszyć sprawę zdarzeń, do których doszło podczas rezygnacji pana Guedesa de Limy. Sclavińczycy okazali się wtedy trwałym narodem, i jednogłośnie opowiedzieli się przeciwko dyktaturze i na korzyść demokracji. Udowodniliśmy wtedy, że jesteśmy pełnoprawną mikronacją - i że zależy nam na przyszłości kraju. Dziękuję wszystkim, którzy wtedy tutaj byli, a także tym, dzięki którym udało się opanować sytuację - w szczególności członkom Rządu Tymczasowego.

Przejdę teraz do zamierzeń programowych. Pierwszą, najbardziej pilną rzeczą są zmiany w Konstytucji - głównie te dotyczące Sądu Najwyższego. Zadbam o to, by udało się stworzyć jedną, zawierającą wszystkie zmiany poprawkę, nad którą głosował będzie Sejm kolejnej kadencji.
W momencie objęcia przeze mnie urzędu Prezydenta, wygasły mandaty poselskie. W najbliższym czasie (maksymalnie tydzień) rozpisane zostaną wybory parlamentarne. Przypominam, że tym razem po raz pierwszy do Sejmu wejdzie pięciu posłów.

Inną, konieczną do zrealizowania sprawą jest reforma gospodarki, zajęcie się kulturą i polityką zagraniczną. Do tej pory nie wykorzystaliśmy możliwości, jakie daje nam unia z Sarmacją. Działający Syriusz daje nadzieję na ponowny start gospodarczy. Oprócz tego musimy zadbać by kraj był atrakcyjny: kolejnym naglącym zadaniem jest strona internetowa Eldoratu. Chcę, by nasza stolica wyróżniała się spośród sarmackich miast, i przyciągała nowych obywateli. Niezwykle ważny jest też sport - obiecuję zająć się sprawą niedziałających federacji i związków. Prawdopodobnie część z nich zostanie (naturalnie we współpracy z właścicielami) upaństwowionych.

Jakiś czas temu padła propozycja utworzenia sclavińskich oddziałów reprezentacyjnych w ramach Książęcych Sił Zbrojnych. Pomysł ten bardzo mi się podoba, i dołożę wszelkich starań, żeby został zrealizowany.

Jestem też zobowiązany dokończyć część projektów, które zacząłem będąc jeszcze ministrem - w tym strony internetowe. Ciągle ważna jest reklama.

Naturalnie Rząd cały czas jest otwarty na obywatelskie projekty i sugestie.

Pozostaje mi powiedzieć: do pracy! Pokażmy, że potrafimy!

———————————

Ogłoszenie: Nowy sezon F1

Sclavińska Organizacja Formuły 1 poszukuje chętnych kierowców z kraju i zagranicy do rozegrania drugiego w historii sezonu. Poprzednie rozgrywki, zakończone we wrześniu, budziły spore emocje i przyciągały rzesze kibiców. Śmiało można powiedzieć, że F1 jest w Sclavinii obok piłki nożnej najpopularniejszym sportem. W wyścigach brali udział zarówno politycy, jak i dziennikarze i prywatni przedsiębiorcy, a media na bieżąco publikowały wyniki kolejnych zawodów.

Zapraszamy!

———————————

Copyright © 2007 by Informator Sclaviński. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie całości lub fragmentu numeru bez pisemnego zezwolenia redakcji zabronione.





Kategoria: (Numery IS) Autror: Iontz Data: 18 paź 2007

Numer piąty

Z powodu braku wystarczającej ilości materiałów na przygotowanie obszernego numeru podsumowującego cały tydzień, ten numer będzie ostatnim, który ukaże się pod postacią znaną z poprzednich wydań Informatora. Od dziś przechodzimy na system newsowy - będziemy się starać na bieżąco, wyczerpująco opisywać wydarzenia w kraju.

Chcemy także poinformować o zmianach w Redakcji: rozpoczęliśmy współpracę z panem Romualdem P., znanym jako dawny członek redakcji Przeglądu Politycznego.

(-) Redakcja IS

 

Weekend: Chaos w państwie

O tym, co stało się w piątek na terytorium Rzeczpospolitej (chodzi o przewrót, odejście Guedesa de Limy, mianowanie Rządu Tymczasowego oraz wprowadzenie stanu wyjątkowego) pisało już kilka innych gazet ze Sclavinii - między innymi Sclav oraz FoxTimes.

Próba nielegalnej koronacji ze strony de Limy została błyskawicznie uniemożliwiona przez cały naród sclaviński, a po uporządkowaniu sytuacji prawno-konstytucyjnej (właśnie temu miało służyć wprowadzenie stanu wyjątkowego), powołaniu Rządu (w składzie: Minister Skarbu - Aaron Rozman, Minister Stanu - Mustafa Kalashnikov, Minister Oświaty - Stanisław Gertald, Tymczasowy Prezydent - Mateusz Iontz) zarządzono wybory prezydenckie. Natomiast na mocy poprawki do Konstytucji Rzeczpospolitej Sclavińskiej, kadencja obecnego Sejmu została przedłużona, a nowe wybory parlamentarne zostaną rozpisane w najbliższym terminie przez nowo wybraną głowę państwa.

Przemówienie p/o prezydenta:

Postanowiłem wygłosić krótkie przemówienie, w którym opiszę wczorajsze zajście dla tych, których wtedy z nami nie było, a także przedstawię jak cała sytuacja wyglądała z mojej perspektywy.

We wstępie chciałbym wyjaśnić pewną sprawę. Guedes de Lima obdarzał mnie pewnym zaufaniem (przynajmniej oficjalnie). Natomiast ja (choć nie tylko ja, bo przecież było tu wtedy wielu innych) pozbawiłem go władzy. Czy powinienem być lojalny? Czy nie okazałem się zdrajcą? Odpowiadam: de Lima sam zrzekł się legalnej prezydentury, zaś my pozbawiliśmy go jedynie bezprawnej władzy królewskiej, despotycznej, którą chciał dla siebie zagarnąć. Jestem bardziej wierny ideom demokracji i wolności, niż konkretnym ludziom, i prezydent powinien wziąć pod uwagę, że go nie poprę. Jestem pełen uznania dla jego zasług, lecz nie potrafił zrozumieć jednej rzeczy: że mikronacja nie jest i może być niczyją prywatną własnością. Że jest społecznością, gdzie władza należy do mieszkańców. Zawiodłem się na nim.

Problem zaczął się z dniem, gdy prezydent ogłosił swoją v-chorobę (rzekomy rak jąder), a następnie przeszczep. Po powrocie do sprawowania władzy, jego zachowanie uległo gwałtownej zmianie - rozpoczął pewnego rodzaju wojnę polityczną w działach dyskusyjnych forum, a także rozgłaszanie haseł rasistowskich, antysemickich. Dziesiątego października, a więc w przeddzień “przewrotu”, widziałem wyraźnie, że z zachowaniem prezydenta coś jest nie tak - szczególnie świadczyło o tym nieoficjalne (podkreślam!) zawetowanie ustaw, które przedtem popierał. Myślałem, że to chwilowe, i że niedługo, mówiąc potocznie, mu “przejdzie”, lecz gdy następnego dnia napisał o kilku obywatelach związanych z RUZwP i obecnym Sejmem, że “nie zasługują na to, by pisać ich imiona z dużej litery”, postanowiłem pilnie obserwować dalsze zdarzenia na forum i w razie potrzeby zadziałać.

11 października sprawą naturalnie zainteresowała się Sarmacja. Miałem pewne informacje o możliwej interwencji “góry”, a na forum Sclavinii prawie cały czas przebywał ktoś związany z władzą Księstwa. Rozmawiałem m.in. z panem von Lichtensteinem. Gdy pan Aaron Rozman wezwał de Limę to rezygnacji ze stanowisk, a ten odmówił, Sclavinia stanęła na skraju politycznej wojny domowej, a możliwa też była interwencja Sarmacji. Dla bezpieczeństwa dokonałem pewnych “asekuracyjnych” czynności, stworzenia kopii ważnych danych, itd.

Kroki te zajęły mi dużo czasu z powodu pewnych problemów technicznych, tymczasem Guedes de Lima zrezygnował z funkcji prezydenta, uprzednio dymisjonując cały rząd. Myślałem, że na tym sprawa się zakończy i odetchnąłem z ulgą.

Jednakże już kwadrans później de Lima ogłosił się zesłanym przez Boga królem Sclavinii. W pierwszej chwili zaśmiałem się - wydawało mi się to absurdalne, lecz gdy ewidentna stała się próba zamachu stanu, uświadomiłem sobie, że całe państwo znajduje się w rękach jednego człowieka, i nic nie powstrzyma go przed wprowadzeniem monarchii absolutnej. Sąd Najwyższy miał trzech członków, z których jeden niedawno ogłosił odejście ze Sclavinii, drugi jest od dawna nieaktywny, a trzecim był właśnie de Lima. Dlatego, sam postanowiłem obronić demokratyczny ustrój kraju. Czy zrobiłem dobrze - niech ocenią obywatele. Ja postąpiłem zgodnie ze swoim sumieniem.

Na “króla” de Limę nałożyłem półgodzinną banicję. W tym właśnie czasie zająłem pałac prezydencki, a także przyjąłem tytuł tymczasowego prezydenta. Chwilę potem mianowałem rząd tymczasowy. Razem opanowaliśmy sytuację i wprowadziliśmy względną normalność.

Były prezydent prywatnie przekazał mi ostatnią wolę: chce, by jego konto na forum zostało skasowane. Jeżeli tylko będzie to możliwe technicznie, zastosuję się do tego życzenia.

Dziękuję.


Rząd Tymczasowy natychmiast zabrał się do pracy: przedstawiono kilka poprawek do Konstytucji (które prawdopodobnie zostaną połączone w jeden projekt), propozycję nowej ordynacji wyborczej (opartej na systemie proporcjonalnym, z modyfikacjami), a także uruchomiono długo zapowiadaną Filharmonię Sclavińską - ustawa na jej temat została zawetowana przez prezydenta de Limę, aczkolwiek zapomniał on złożyć stosownego oświadczenia w Sejmie. Zaraz po przejęciu obowiązków głowy państwa, Iontz podpisał ustawę. Pierwszym dyrektorem mianowano pana Löwenbräu.

Romuald P., współpracownik IS, pisze:

Niech zabrzmi walc…
Otwarcie Filharmonii Sclavińskiej

13 października Minister Edukacji Stanisław Gertald
dokonał uroczystej ceremonii otwarcia Filharmonii Sclavińskiej, pierwszej tego typu instytucji w naszym kraju.
„. Mam nadzieję, że Filharmonia stanie się instytucją bardzo aktywną, która rozwinie zainteresowania kulturalne wśród mieszkańców.’’-swierdził Marek Borowski.

Projekt ten został złożony przez pana Gertalda jeszcze 10 września i od samego początku cieszył się dużym poparciem.„Ja ze swojej strony dodam, że jak na Pana Stanisława przystało, rzadko proponuje, lecz dobrze proponuje”-oznajmił jeszcze we wrześniu były prezydent de Lima. W Sejmie ta ustawa została przegłosowana na VII posiedzeniu Sejmu obecnej kadencji.
Dyrektorem filharmoni został pan Lowenbrau, ceniony obywatel Sclavinii. Życzymy mu wszelkiej pomyślności i sukcesów w kierowaniu tą instytucją.


Wotum zaufania dla rządu

17 października 2007 zakończono obrady Sejmu Sclavinii dotyczące wotum zaufania dla rządu i Kanclerza Księstwa Sarmacji. Posłowie głosowali następująco:

1. Maciej Parko/Gwidon Semeur (marszałek), RUZwP - ZA (wstrzymał się z decyzją, dopiero podczas zamykania obrad zagłosował na “tak”)
2. Aaron Rozman, SPD - ZA
3. Jordan van Zjom, RUZwP - NIEOBECNY

Zgodnie z Konstytucją uzyskano kworum (wymagana jest obecność dwóch posłów w tym marszałka), więc natychmiast opublikowano uchwałę w Dzienniku Praw i do publicznej wiadomości podano wyniki głosowania.

Można powiedzieć, że sclaviński parlament zaskoczył swoją decyzją Sarmatów. Spodziewano się nieudzielenia wotum - wzorem Loardii i Trizondalu. Jak skomentował to jeden z posłów: “zobaczymy, co da nam rząd”. Natomiast wiceprezydent Iontz stwierdził “Oczekuję, że działania nowego rządu, któremu udzieliliśmy wotum zaufania, nie ograniczą się do “starej Sarmacji”, ale będą też wspierały takie regiony jak Sclavinia, Trizondal i Loardia.”.

Uchwała wywołała pewne ożywienie w Sarmacji, choć mówi się też, że Sclavinia “bała się wyłamać”. Z drugiej strony trudno nazwać “wyłamywaniem się” głosowanie na NIE jako trzeci kraj w KS.

Rozpoczęcie wyborów prezydenckich

Dziś w Rzeczpospolitej Sclavińskiej rozpoczęły się wybory prezydenckie, mające wyłonić następcę Guedesa de Limy. Kandydują:

- Mateusz Iontz, jako kandydat RUZwP/UCD
- Aaron Rozman, jako kandydat Sclavińskiego Bloku Obywatelskiego, nie powiązanego z żadną partią polityczną

Prawo wyborcze przysługuje każdemu mieszkańcowi Sclavinii mającemu obywatelstwo sclavińskie lub sarmackie.

Głosować można pod adresem: http://www.sarmacja.org/w…inia/prezydent/


=================

Copyright © 2007 by Informator Sclaviński. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie całości lub fragmentu numeru bez pisemnego zezwolenia redakcji zabronione.





Kategoria: (Numery IS) Autror: Iontz Data: 5 paź 2007

Czyżby ocieplenie stosunków między VRP a Sclavinią? De Lima startuje w wyborach na prezydenta VRP.

 

Już od tygodnia Pałac Prezydencki wspominał o możliwych dalszych negocjacjach między Krajem Koronnym, a państwem uważanym powszechnie za “wroga” - VRP. Do tej pory były to jednak tylko “gdybania” bez pokrycia w konkretnych działaniach w polityce zagranicznej.

 

W poniedziałek 24 września poprzez oficjalne biuro prasowe poinformowano o v-śmierci prezydenta VRP - Łukasza Nowocienia (przyczyną jest prawdopodobnie zawał serca). Była to jedna z niewielu osób ciągle wrogich wobec Sclavinii. Natychmiast po wydarzeniu na forum naszego państwa zarejestrowali się Zenek Łod Benka oraz Daniochas - dwaj popularni politycy pochodzący z Piątej Rzeczpospolitej. Prezydent natychmiast postanowił znieść traktat o nienaruszalności granic między VRP a Sclavinią. Ciągle trwają negocjacje między oboma zwaśnionymi stronami - część obywateli obu państw ma nadzieję na przechwycenie aktywności drugiej strony.

 

Reporterzy „Informatora Sclavińskiego”, działający poza granicami kraju, w niedzielę donieśli o tym, że Guedes de Lima, aktualny prezydent Sclavinii wystartował również w wyborach prezydenckich w VRP. Od razu po ujawnieniu tych informacji wielu spośród mieszkańców nabrało sporych wątpliwości. Najbardziej kontrowersyjnym aspektem całej tej nietypowej sytuacji było pytanie: Co się stanie, jeżeli „Fan” wygra . Oba państwa połączyłaby wtedy swoista unia personalna. Jednakże, de Lima nie poinformował oficjalnie o swojej decyzji, a cała sprawa nie została zbytnio nagłośniona na terytorium Rzeczpospolitej Sclavińskiej. Od początku nieznane było także poparcie, jakim dysponuje w VRP lider sclavińskiego POP-u, lecz oczywistym jest fakt, że będzie musiał zmierzyć się z bardzo trudnymi przeciwnikami: Danielem Rawińskim i Williamem Youngiem.

 

Iontz, lider Radykalnego Ugrupowania Zmian w Państwie powiedział: „Podczas tworzenia ustawy o wyborze prezydenta, zapomnieliśmy zastrzec, że prezydent Sclavinii nie może być równocześnie głową żadnego państwa ościennego. Zamierzam zaproponować stosowną poprawkę krótko po wyborach. To po prostu zagraża suwerenności państwa, nie wyobrażam sobie w ogóle takiej sytuacji.”. Pozostali politycy nie wyrazili swojego zdania na ten temat.

 

Po opublikowaniu wyników wyborów w Piątej Rzeczpospolitej okazało się, że de Lima nie otrzymał żadnego głosu. Nowym prezydentem VRP został Daniochas.

 

Nowa strona internetowa

 

Chociaż rząd nie informował do tej oficjalnie o tym projekcie, sclaviński resort Oświaty zainicjował prace nad zupełnie nową, odświeżoną stroną główną Sclavinii. Decyzję tą spowodowały opinie, że aktualna strona jest „brzydka” oraz „zniechęca nowych potencjalnych obywateli”.

 

We wtorek 2 października ministerstwo opublikowało listę projektów „do zrobienia” przez następne dwa miesiące, a także szacunkowy poziom zaawansowania prac nad daną inicjatywą. Wśród celów znalazła się nie tylko nowa witryna państwa (prawie gotowa), ale także kilka nowości kulturalnych, długo oczekiwana miejska strona Eldoratu oraz - czego można się było spodziewać – gruntowna aktualizacja poradników. Ważnym punktem jest też stworzenie osobnych stron lub działów na głównej stronie państwa dla państwowych instytucji.

 

Innym interesującym punktem jest „udoskonalenie systemu reklam”. Co minister rozumie pod tym hasłem? Najprawdopodobniej będą to systemy wymiany bannerów i reklam, dodawanie do katalogów, oraz być może współpraca z chętnymi stronami internetowymi. Dotychczasowa polityka reklam na forach dyskusyjnych przyniosła raczej małe efekty, jeśli porównać je z nakładami czasu, jakie na nią poświęcono i wydatkami ze Skarbu Państwa, jakie ze sobą niosła. Ponadto, często ogłoszenia informujące o istnieniu naszego v-państwa były przez administratorów poszczególnych stron traktowane jako niepotrzebny spam i kasowane. Oczywiście, niosło to ze sobą zniechęcenie ze strony obywateli angażujących się w akcje propagandowe.

 

Nie należy jednak zapominać, że Sclavinia musi być konkurencyjna i oferować coś, co zachęci odwiedzających jej strony do pozostania w kraju na dłużej i szeroko pojętej aktywności. Nawet najskuteczniejsza reklama nie przyniesie efektów, jeśli treści oferowane przez Rzeczpospolitą nie będą wystarczająco atrakcyjne. Rozwój systemu gospodarki mógłby być bardzo dobrą atrakcją przyciągającą uwagę internautów, więc władze mają spore nadzieje związane z systemem Syriusz lub niedawno opracowanym prostym systemem „forumowym”. Należy też zastanowić się nad sukcesem tzw. „internetowych gier politycznych” typu RPG i być może wdrożyć część zastosowanych tam rozwiązań. Fakt, że taki typ rozrywki przyciąga ludzi powinien zmusić władze do przemyśleń. Naturalnie, nie można też zapominać o promocji Kraju Koronnego w Sarmacji.

 

Wracając do projektów Ministerstwa Oświaty, typowo „mikronacyjnym” pomysłem jest Teatr Miejski w Eldoracie, służący też jako budynek Filharmonii. Byłby to obiekt, którego funkcjonowanie miałoby trzy cele: zwiększenie (obecnie bardzo niskiego) rankingu stolicy Sclavinii wśród miast sarmackich, popularyzację kultury kraju, a także ogólną promocję stołecznego miasta na arenie v-światowej. Minister Iontz przypomniał też o umieszczonej na serwerze WWW yoyo.pl Galerii Narodowej, której pliki chce przenieść na FTP Księstwa Sarmacji, co zapewni stabilność i lepszą obsługę. Prawdopodobne są też zmiany techniczne i modyfikacja layoutu strony. Być może Galeria nawiąże współpracę z inicjatywami prywatnymi, jak Prywatna Galeria Sclavińska czy Galeria im. Marino Degano.

 

Poprzez „Przystosowanie starych poradników do standardów sarmackich” resort rozumie dogłębną aktualizację (i w razie potrzeby stworzenie nowych) tekstów pomocy, które zostały napisane jeszcze przed inkorporacją i nie uwzględniają wielu nowych przepisów i norm. Najpewniej będą one też zamieszczone na nowej stronie Sclavinii, w widocznym miejscu (obecnie znajdują się w dziale na forum).

 

Na później” ministerstwo odłożyło dalsze spisywanie wirtualnej historii państwa. Prace nad tą dziedziną zostaną najprawdopodobniej wznowione w miesiącach zimowych.

 

Sclavińskie szkolnictwo wyższe – co z nim będzie?

 

Jest to pytanie, które zadają sobie ostatnio wszyscy (lub prawie wszyscy) Sclavińczycy. Mimo początkowego entuzjazmu, jaki niosło ze sobą otwarcie kilku uniwersytetów, dziś przyszłość sprywatyzowanej oświaty wysokiego poziomu w Kraju Koronnym jest niejasna.

 

Zgodnie z prawem, każdy obywatel ma prawo zarejestrować własną uczelnię wyższą, z czego swego czasu mieszkańcy państwa chętnie korzystali: „Na papierze” istnieją trzy tego typu instytucje: Akademia im. Józefa Piłsudskiego, związane z kościołem bizantyjsko-sclavińskim Arcybiskupie Seminarium Duchowne i Świecki Wydział Teologiczny, a także prowadzona przez panów Guedesa de Limę i Piotra Centarowicza Akademia Niepodległej Sclavinii. Mimo otwartych zapisów na wszystkie trzy uczelnie, tylko ta ostatnia działa (a raczej działała) aktywnie, a pozostałe zostały opuszczone przez właścicieli i istnieją tylko formalnie.

 

Mimo sukcesu pierwszego wykładu na wydziale dziennikarstwa ANS, wkrótce potem Centarowicz zaprzestał swojej działalności na uniwersytecie, a jako przyczynę podał v-chorobę serca (wycofał też swoją kandydaturę do Sejmu, a jego miejsce na liście RUZwP zajął Jordan van Zjom. Na sprzedaż wystawiono też gazetę Wirtualna Sclavinia, której właścicielem i redaktorem naczelnym był Centarowicz.). Guedes de Lima nie wypowiedział się publicznie na ten temat, a dalsze działania zarządu ANS pozostają niewiadomą. Głównym problemem uczelni jest brak kadry, która przygotowałaby kolejne publikacje i wykłady, i prowadziła zróżnicowane wydziały ANS-u.

 

Akademia Niepodległej Sclavinii jest instytucją prywatną, choć nie pobiera opłat za studia. Obecnie można się zapisywać na cztery kierunki: Dziennikarstwo, Ekonomię, Historię oraz Prawo i Zarządzanie. Posiada własną (choć rzadko aktualizowaną) stronę internetową. Na liście studentów widnieje sporo nazwisk (również znanych polityków, a także ministrów!). Jej (ANS) uruchomienie, a następnie pobieranie opłat mogłoby okazać się bardzo dochodowym przedsięwzięciem. Jednakże pomysłodawcom uczelni brakuje współpracowników chętnych do jej dalszego rozwijania, a także pomysłu na kolejne wykłady.

 

Mimo wszystko Sclavińczycy mają w większości nadzieję, że w przyszłości powstanie konkurencja na „rynku” edukacyjnym, a zarejestrowane uczelnie będą działały sprawnie i prężnie. Największym powodzeniem cieszyłoby się zapewne dzinnikarstwo, a także być może kierunki techniczne, jak informatyka czy webmastering. Nie można też zapominać, że nawet uniwersytety w uznawanych za „duże” mikronacjach mają często podobne problemy.

 

Co na to Ministerstwo Oświaty? „Trudno, żebym zajmował się prywatnymi uczelniami.” - powiedział w sierpniu Iontz. - „Od tego są właściciele. Ja tworzę edukację na poziomie podstawowym, w formie poradników, a i tak nie narzekam na brak pracy do wykonania. Jednakże, gdyby powstała uczelnia na przyzwoitym poziomie, może liczyć na wsparcie z mojej strony.”. W planach MO na następne miesiące nie znalazło się utworzenie państwowej szkoły wyższej.

 

Szpitale i v-choroby w Sclavinii?

 

Do tej pory społeczeństwo sclavińskie uchodziło za wyjątkowo „zdrowe”, gdyż ewentualne wirtualne choroby zdarzały się niezwykle rzadko. Prawdziwa epidemia (można też użyć słowa „moda” na wzór wielu mieszkańców Kraju Koronnego) wirtualnych schorzeń rozpoczęła się dopiero od podanej przez jednego z nieoficjalnych ambasadorów VRP informacji. Dotyczyła ona śmierci prezydenta Piątej Rzeczpospolitej – Łukasza Nowocienia. Jak czytamy w notatce, zmarł on nagle na wirtualny zawał serca.

 

V-śmierć jest sposobem na dyskretne i ciche (lub wręcz przeciwnie – bardzo efektowne!) wycofanie się z aktywnego życia w danej mikronacji. Nie oznacza oczywiście całkowitej „śmierci” w v-świecie, do którego bez dodatkowych problemów można powrócić (takie tajemnicze „powroty z zaświatów” są idealnym materiałem na wszelakie teorie spiskowe). Jednakże, większość decydujących się na tak drastyczne posunięcie, jakim jest z pewnością opisywane rozwiązanie, nie zamierza w przyszłości ani powrócić do v-ojczyzny, ani stać się obywatelami żadnego innego kraju wirtualnego. Oczywiście, v-choroba nie zawsze musi prowadzić do śmierci, a rzekomy „pobyt w szpitalu” jest doskonałą wymówką dla braku aktywności.

 

Następnym v-chorym stał się (jak już wspominaliśmy) Piotr Centarowicz, prezes Sclavińskiego Związku Piłki Nożnej, rektor Akademii Niepodległej Sclavinii i kandydat RUZwP do Sejmu. 26 września jego gazeta oparta na systemie newsowym, „Wirtualna Sclavinia” wydała specjalny numer, w którym napisano:

 

(…) do szpitala w Eldoracie został przyjęty Piotr Cetnarowicz. Oficjalna diagnoza brzmi: zawał serca. Na szczęście Cetnarowicz będzie żył. Zrzekł się jednak z funkcji publicznych czyli rezygnuje z prowadzenia SZPN, WS oraz kandydowania do Sejmu. Proszę też o wykreślenie mnie z członków RUZwP.”

 

30 września podano, że Guedes de Lima zachorował na wirtualnego raka jąder. „Przegląd Polityczny” pisze dalej, że prezydent przebywał w klinice leczenia nowotworów w Grodzisku. Jeszcze tego samego dnia de Limie amputowano oba jądra „w celu zahamowania rozwoju choroby”. Obywatele mieli mieszane uczucia: wielu potraktowało to jako niezbyt smaczną ironię, a także pewnego rodzaju wymówkę – rozpoczynający się w realnym świecie rok akademicki spowodował nagły brak wolnego czasu u prezydenta. 1 października „Przegląd Polityczny” informuje dalej: „Guedes de Lima żyje, i po skomplikowanej operacji czuje się coraz lepiej, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu otrzyma nowy komplet jąder od owczarka niemieckiego”. „To jest jakieś chore” - skomentował całą sytuację jeden z czytających wiadomość obywateli. Pozostali zareagowali śmiechem lub pozostali obojętni.

 

Naprzeciw wymaganiom wirtualnie chorych wyszedł Löwenbräu organizując w Eldoracie Szpital Miejski dr Prabhu, do którego każdy może zapisać się na kilkudniowy pobyt w celach rekreacyjnych lub też zdrowotnych. Szpital na razie nie posiada strony internetowej.

 

Wybory w Sclavinii – będą czy nie?

 

Rozporządzenie prezydenta Sclavinii o wyborach do Sejmu mówi wyraźnie, że mają się one odbyć od piątego do dziewiątego września. Tymczasem, sclavińskie lokale wyborcze nadal stoją zamknięte ze względu na brak stosownego skryptu, który obsłużyłby głosowanie.

 

Będą to pierwsze wybory parlamentarne w kraju, przeprowadzone za pomocą osobnego skryptu, a nie wbudowanego w forum systemu ankiet. Kto jest winny niedopatrzeniu? Rząd tłumaczy się: „Nie mamy jak przeprowadzić głosowania, przynajmniej teraz. Sarmacja zobowiązała się dostarczyć nam skrypt, ale dalej go nie mamy. Pozostaje czekać”. Ostatecznością będzie zmiana terminu, lecz miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

 

Będziemy na bieżąco informować o dalszych działaniach związanych z wyborami do Sejmu.